Po zaledwie 4 miesiącach od zakończenia najbardziej udanej bluzki z mega składzem ta uległa destrukcji, a ja stara dziewiarka jestem wkurzona i zupełnie nie rozumiem jakim cudem... Bluzkę wydziergałam z 3 mega cienkich niteczek: jedwab, bawełna i merynos. Pralka z programem 30* do wełny. Ech, stara dziewiarka i taka wpadka. Na usprawiedliwienie mam chyba tylko to, że atak twardziny na ręce bardzo utrudnia pranie ręczne, bo boli koszmarnie.
Post nur 4 monta uzo mia tre sxatata, propramane trikita bluzeto detruigxis, cxar mi gxin lavis per masxino kaj ne purigxis gxin mane. Mi tre bedauxras tion.

Oj! Wielka strata, szczególnie jak to była z tych ulubionych. Takie coś, to chyba miała każda z nas. Ale trzeba się podnieśćz upadku, osuszyć oczy z łez i szybko odrobić straty. Dasz radę, wierzę w Ciebie😍
OdpowiedzUsuń😁
OdpowiedzUsuń